Co musisz zrobić, bym została twoją stałą czytelniczką?

Nasza blogosfera bardzo prężnie się rozwija. Śmiało chyba można powiedzieć, że każdego dnia w polskiej sieci pojawia się co najmniej kilkanaście nowych blogów. Blogerzy chwalą się swoją popularnością, coraz więcej firm wychodzi z szeregu standardowych form promocji i wyciąga dłoń w stronę blogosfery, nie trudno o „obs za obs” a komenatrzy typu „świetny wpis, zapraszam do mnie” nie da się zliczyć. 

jak pozyskiwać czytelników

No właśnie. Z jednej strony niby blogosfera jest w świetnej formie, a z drugiej coraz częściej trafiam na komentarze internautów typu „a kogo obchodzą jakieś blogerki?” lub „kogo interesuje zdanie blogera?” pod artykułami, w których powoływano się na osobę dość znaną w blogosferze. Przeglądając różne blogi aż bije po oczach to, że wśród osób aktywnych pod wpisami również sa sami blogerzy. Ciężko trafić na komentarz zwykłego internauty, który przyszedł, przeczytał i wypowiedział się pod tekstem.

Czasami zapominam, że mam bloga, nie lubię też nazywać się blogerką, bo uważam, że nie wystarczy posiadać bloga i w miarę regularnie go aktualizować, by używać tego określenia, lubię za to przyglądać się blogosferze tak, jakbym nie miała z nią nic wspólnego. Odwiedzam mnóstwo blogów. Na niektórych spędzam kilka sekund, niektóre czytam od deski do deski.

Sprawdź, jakie warunki musisz spełniać, bym została na dłużej u ciebie:

  • Pisz tak, by dało się to czytać. Nie licz, że twojego bloga czytają sami masochiści, którzy lubią się męczyć śledząc opublikowany przez ciebie tekst. Stosuj akapity (każdy akapit powinien zawierać ok. 6 linijek), śródtytuły, punktowania, pogrubienia, wszystko to, co sprawi, że tekst zacznie wyglądać przejrzyście i atrakcyjnie, a przede wszystkim profesjonalnie. Zadbaj o komfort swoich czytelników, a oni odwdzięczą się swoją obecnością i aktywnością na twoim blogu.
  • Bez zastanowienia opuszczam blogi, które zaraz po wejściu na stronę narzucają mi polubienie jej nachalnym boksem zasłaniającym całą treść, z którą nie zdążyłam się zapoznać, by stwierdzić, czy chcę polubić fanpage. Wolę sama decydować o tym, co chcę lubić i jeśli faktycznie treść spodoba mi się na tyle, że będę chciała zaobserwować jej właściciela, zdobędę się na odrobinę wysiłku i odnajdę przekierowanie do fanpage’a. Chyba jeszcze rok temu wszyscy masowo instalowali te wtyczki, dziś już większość szanujących się blogerów zrezygnowała z tego. Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś, zrób natychmiast!
  • Pozostając przy sprawach technicznych bloga, wspomnieć należy o kolorze tła i czcionki. Wydawać by się mogło, że temat tyle razy poruszany jest wręcz oczywisty dla wszystkich, wciąż jednak zdarza mi się trafić na perełkę, która chce zabłysnąć kreatywnością i ustawia jaskrawozieloną czcionkę na czarnym tle. Chcesz się wyróżniać? Skup się na jakości przekazu i tematyce, a treść publikuj zawsze czarno na białym!
  • Zadbaj o responsywny szablon. Wystarczy, że spytasz swoich czytelników z jakich urządzeń korzystają czytając twoje teksty i szybko przekonasz się, że większość korzysta ze smartfonów. Upewnij się, że szablon, z którego korzystasz jest przyjazny nie tylko monitorowi twojego komputera, ale też telefonom i tabletom.
  • Na pewno nie zostanę na blogu, który uczy mnie jak mam wychowywać swoje dzieci. Pomijając fakt, że mam już dawno za sobą temat odpieluchowywania, odnocnikowywania, odsmoczkowywania, odpiersiowywaniem po prostu nie jestem zainteresowana wpisami, w których jakaś dwudziestokilkulatka mająca dziecko dwu- może trzyletnie zdradzała mi najlepsze metody wychowawcze. Mam niespełna jedenastoletnią córkę, kiedy musiałam sobie radzić z jej wychowaniem parenting w sieci nie istniał i dumnie mogę przyznać, że jakoś dałam radę. Odpieluchowałam, smoczka nigdy nie uzywała, z nocnika też bez problemu przesiadła się na sedes, a piersią karmiłam tyle na ile miałam ochotę. Słuchałam swojego instynktu, opierałam się na intuicji. Opowiedz swoją historię, ale nie udzielaj rad! Jedno dziecko nie czyni z ciebie eksperta w dziedzinie macierzyństwa.
  • Lubię czytać recenzje. W sumie najbardziej książek, ale zdarza mi się zaglądać do wpisów kosmetycznych, jeśli przyciągną moją uwagę estetycznym zdjęciem. Czytam też o gadżetach, zwłaszcza tych z praktycznym zastosowaniem. Nie szukam informacji, które mogę znaleźć na stronie producenta, lub wydawnictwa w przypadku książek. Szukam opinii, szukam emocji i dowodów, że to co ty prezentujesz, ja też chcę mieć na własność. Jeśli podejmujesz się recenzji twoim zadaniem nie jest wrzucenie własych fotek i tekstu w połowie skopiowanego lub przepisanego z opakowania. Twoim zadaniem jest przekonanie mnie, że masz własne zdanie na temat tego produktu. Nawet nie wiesz, jak łatwo wyczuć, które recenzje są pisane „na sztukę”. Nie wiesz, bo gdybyś wiedziała, to nie pisałabyś takich. 90% recenzji kosmetycznych można zinterpretować w sposób „ten produkt jest trochę zły, ale jednak trochę dobry”. Nie bój się własnego zdania. Albo coś cię przekonuje do siebie, albo nie. Tracisz wiarygodność i czytelników z obawy, że stracisz możliwość dalszej współpracy z jakąś marką. Nie wiem, co jest gorsze. Przedstawiaj własne zdanie w prosty i konkretny sposób, przekonaj mnie, że twoja opinia może być dla mnie rzetelna. 
  • Nie kłam. Na to mogą sobie pozwolić tylko serwisy informacyjne i portale plotkarskie. Chwytliwy tytuł wpisu sprawi, że więcej osób kliknie w link i odwiedzi twojego bloga, ale jeśli tytuł nie będzie zgodny z treścią lub będzie sugerował coś zupełnie innego niż zawartość wpisu, możesz mieć pewność, że zrazisz do siebie czytelników i więcej już się na to nie nabiorą. Używaj chwytliwych tytułów, ale pamiętaj, by odnosiły się do treści. 

Oczywiście nie musi ci zależeć, żebym to właśnie ja do ciebie powróciła. Pamiętaj jednak, że wymienione sposoby pomogą ci zatrzymać na swoim blogu nie tylko mnie, ale wielu innych czytelników, którzy podzielają moje zdanie. Bo w blogowaniu chodzi o to, by zrozumieć potrzeby swoich czytelników i wyjść im naprzeciw. 

10 komentarzy

  • Emilia 3 listopada 2016 at 15:36

    Przeczytałam i uważam, że napisałaś prawdę i tylko prawdę. bardzo dobre podpowiedzi dla piszących

    Reply
  • 30-stka 3 listopada 2016 at 16:31

    🙂 Dobre rady zawsze w cenie 🙂 Pozdrawiam! PS. Wyskakujące okienka z Facebookiem doprowadzają mnie do szału 😉

    Reply
  • Zmalowana Mama 3 listopada 2016 at 16:40

    Również odpycha mnie jak klikam link do bloga i pierwsze co to wyskakuje okienko „polub mnie”. :/ Lubie czytać takie posty jak twój, zawsze dowiaduję się czegoś pożytecznego.

    Reply
  • Iwona 3 listopada 2016 at 16:47

    Zwracam uwagę na podobne rzeczy 🙂

    Reply
  • Ewelina 3 listopada 2016 at 17:20

    Tak konkretnie trafiając w samo sedno potrafisz chyba tylko Ty. Mimo, że to tylko namiastka, trafiłaś idealnie. Długich tekstów nie czytam. Ciemne tło od razu zamykam. Uwielbiam przejrzyste szablony, pokukładane, i estetyczne. I przede wszystkim – konkretne!

    Reply
  • Beata Penar 3 listopada 2016 at 18:56

    Świetnie napisane, również nienawidzę nachalności. Masz rację plagą dzisiejszej blogosfery jest nagminnie wymienianie się obserwacjami czy komentarzami, a zwłaszcza pisanie pod publikę. Tylko i wyłącznie na pokaz.

    Reply
  • Matka na Szczycie 4 listopada 2016 at 17:21

    Bardzo dobrze napisane, nic dodać, nic ująć 🙂

    Reply
  • GydziulaBeauty 6 listopada 2016 at 16:12

    Przydatne rady . Ja mam swojego bloga już prawie rok , ale nadal się uczę 🙂
    Byłabym bardzo wdzięczna jakbyś do mnie zajrzała i oceniła mojego bloga poprzez wysłania mi e maila .
    To nie jest żaden spam czy coś po prostu zależy mi na opinii kogoś doświadczonego 🙂
    Mój email. gydzia@gmail.com

    Reply
  • DamaPikowa 10 listopada 2016 at 23:43

    poza boksem wymuszającym lajka, czynnikiem do natychmiastowego wyjścia z danego bloga jest upierdliwa muzyczka w tle -.-‚ na szczęście poza blogaskami sweet 12-latek, na które staram się nie wchodzić, chyba już nikt tego nie uprawia.

    Reply
    • Webska 11 listopada 2016 at 10:08

      oj tak. zgadzam się. nie lubię też reklam z dźwiękiem w serwisach informacyjnych czy portalach. Ktoś nagle zaczyna mi gadać, a ja nie mogę znaleźć reklamy, by ją wyłączyć. Nienawidzę, dlatego zawsze mam wyłączony dźwięk w laptopie, włączam tylko wtedy, gdy dźwięk jest mi potrzebny 🙂

      Reply

Leave a Comment

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress