Co zyskałam dzięki blogowaniu?

Trzy tygodnie temu mój blog obchodził piąte urodziny. Przegapiłam ten moment, ale tylko dlatego, że tak wiele się działo. Zaczęłam blogować, ponieważ był to moment w moim życiu, kiedy potrzebowałam, by ktoś mnie dostrzegł. Utknęłam z rosnącym ciążowym brzuszkiem w domu na zwolnieniu lekarskim, odsunięta od pracy i wszelkiej aktywności. Czasu miałam dużo, ale co z tego, skoro inni nie mieli go dla mnie? Moje życie towarzyskie zaczęło umierać, a jeśli nawet spotkałam się z kimś, to zawsze zauważany był tylko brzuch. Nie było końca rozmowom o tym, który to tydzień, czy brzuch jest duży czy mały, jak znoszę dolegliwości. Choć każdy wykazywał zainteresowanie, to i tak ono dotyczyło tylko brzucha, nie mnie. 

Stworzyłam ssHaDee w sieci… i byłam pewna, że będę pisała tylko do końca ciąży. Potem urodzę, szybko wrócę do pracy i wszystko wróci do normy. Jeszcze wtedy nie wiedziałam, że dzień w którym zaszłam w ciążę (dzień moich urodzin) na zawsze odmieni moje życie.

Nie wróciłam do pracy, nie porzuciłam blogowania, założyłam własną firmę i dziś po pięciu latach od powstania bloga widzę jak wiele dzięki niemu zyskałam.

Co zawdzięczam blogowaniu?

  • odnalazłam pasję 

Dawniej niewiele miałam zainteresowań. Na nic nigdy nie miałam czasu i nie wyobrażałam sobie, by robić coś wyłącznie dla własnej przyjemności. Matka i żona może mieć czas na przyjemności? Takie tylko dla siebie? No way! Przyjemnością był przecież czas spędzony z rodziną, wypad do zoo czy kina, przyjemnością było wspólne oglądanie po raz setny tej samej bajki. Jak mogłabym robić coś tylko dla siebie? Kiedy?

Blogowanie sprawiło, że nauczyłam się zagospodarować dwie godziny trzy razy w tygodniu po to, by napisać tekst, pół godziny dziennie, by odpowiedzieć na komentarze i napisać kilka własnych pod wpisami blogerów, których zaczęłam regularnie czytać. Znalazłam czas na krótkie, ale częste rozmowy z wirtualnymi znajomymi, których zaczęło przybywać. I z każdym było tak wiele tematów do poruszenia. A kiedy zdecydowałam się na pojawienie się na kilku spotkaniach z blogerami okazało się, że rozmawiam z nimi jak ze starymi znajomymi, choć rozmawiamy po raz pierwszy. A energii i euforii nie da się nazwać słowami.

  • poznałam ludzi z pasją

Nic tak nie motywuje jak przebywanie w gronie osób z podobnymi zainteresowaniami. Wśród blogerów zawsze wytrwarza się energia, która napędza do dalszego działania. Nie ważne, czy są to ogólnopolskie konferencje typu SeeBloggers, Blog Conference Poznań czy zwykłe spotkania przy kawie z blogerami z tego samego miasta. To właśnie dzięki takim spotkaniom, dzięki rozmowom o blogowych planach i chęci bezustannego podnoszenia sobie poprzeczki powstały takie inicjatywy jak Zwierzaki Pocieszaki czy Radomski Plebiscyt Blogowy.

  • zyskałam stałe źródło dochodu

To był dla mnie totalny szok. Jeszcze większy niż fakt, że potrafię świetnie się dogadać z zupełnie obcymi ludźmi. Zakładając bloga i publikując na nim pierwsze wpisy przez myśl mi nie przeszło, że można na tym zarobić. Zaczęłam od copywritingu, potem programów partnerskich i artykułów sponsorowanych, a wszystko z każdym dniem coraz szerzej otwierało mi oczy na nowe możliwości. Zaczęłam nie tylko analizować jak jeszcze mogłabym zarobić, ale dawałam też możliwość zarobku innym. I trwa to już od czterech lat.

  • zdobyłam mnóstwo praktycznej wiedzy

Praca wymaga od nas rozwoju, pasja sprawia, że chcemy się rozwijać. Im bardziej angażowałam się w blogowanie, tym więcej chciałam wiedzieć i rozumieć. Z ciekawości i chęci bycia samowystarczalną. Blogowanie to nie tylko regularne publikowanie wpisów. Chciałam zatroszczyć się o bloga od strony technicznej, umieć uporać się z motywami przynajmniej na poziomie podstawowym, chciałam robić lepsze zdjęcia, pisać lepiej, choć już nie tak otwarcie jak za czasów, gdy blog był anonimowy. Blogowanie to całokształt. To zdobywanie nowych blogowych znajomości, pozyskiwanie czytelników, rozwój na każdej możliwej płaszczyźnie.

  • udowodniłam sobie wiele rzeczy

Kiedy ktoś dostrzega i docenia to, co robisz, automatycznie zaczynasz nabierać przekonania, że warto to robić dalej. Choć chwile zwątpienia prędzej czy później na pewno się pojawią. Blogowaniem wciąż pokonuje przeszkody i udowadniam sobie, że stać mnie na wiele. Traktuję je bardziej na luzie niż pracę. To mój prywatny świat, w którym nie muszę być idealna. To właśnie tutaj wiele rzeczy przychodzi mi z większą łatwością (budowanie relacji, nawiązywanie współprac).

  • odnalazłam swoje własne miejsce… w sieci

Poprzednie blogi powstawały w najtrudniejszych okresach mojego życia. Narodziny pierwszej córki, żałoba, druga ciąża. W trzecim przypadku blog przerodził się w Webską i jest ze mną do dzisiaj. We wszystkich trzech przypadkach blogi dawały możliwość przelania nadmiaru myśli, które nie miały ujścia, bo nie umiałam o tym rozmawiać. Wolałam pisać. Nie umiałam i nie miałam z kim. Takich blogów jest mnóstwo. Wszyscy zaczynamy od pisania dla siebie, by móc nazwać i zmaterializować swoje myśli, bo łatwiej je samemu zrozumieć widząc je czarno na białym.

  • jestem inspiracją

Dawniej, kiedy ktoś kopiował moje pomysły, albo przypisywał sobie zasługi, które mu się nie należały, wyprowadzało mnie to z równowagi. Dostawałam białej gorączki, ale oczywiście nie umiałam zawalczyć o swoje, bo niby jak? Dziś każdy kolejny naśladowca, to powód do dumy. Bo fajnie, kiedy ktoś dostrzega twój pomysł, widzi w nim potencjał, a jeszcze fajniej, gdy realizuje go lepiej niż ty sam. Bo ma większe możliwości, umiejętności czy znajomości. Jakiś czas temu poznałam pewnego trenera osobistego, wymieniliśmy się spostrzeżeniami, nawet mamy na naszym koncie dwie współprace, które miały przerodzić się w dalsze wspólne działania, ale… Trener w swoich livach zaczął korzystać z moich tekstów i praktycznie od jakiegoś czasu słucham podczas transmisji o tym, o czym sama pisałam w przeciągu ostanich 24 godzin. Jest trenerem więc robi to lepiej. Powinnam być zła, ale nie jestem, bo to tak jakby dać swojemu dziecku możliwosć rozwoju. To również motywacja, by nad kolejnym pomysłem popracować jeszcze bardziej, jeszcze staranniej go przemyśleć, tak, by nikt już nie musiał go udoskonalać. Często też słyszę, że swoją pracą daję innym ogromnego kopa, co z kolei jest dla mnie sporym kompniakiem. Ja inspiruję, a słowa uznania mnie motywują.

Co jeszcze dało mi blogowanie?

Dzięki blogowaniu poznałam kilka pierwszych firm, z którymi współpraca trwa do dzisiaj. Wymyśliłam i współorganizowałam ogólnopolską akcję charytatywną, która wsparła dwie fundacje pomagające dzieciom chorym i potrzebującym, moje bajki znalazły się w książkach dla dzieci, zorganizowałam dwie edycje plebiscytu dla lokalnych blogerów, których celem jest integracja i promocja, udzielałam wywiadów m.in w radiu Eska czy VOX, organizowałam szkolenia z zakresu zarabiania na blogu oraz warsztaty kreatywne dla dzieci. Wszystko to zawdzięczam blogowi i ludziom, których dzięki niemu poznaję. Dlatego zawsze na pytanie: czy warto blogować, bez namysłu odpowiadam, że tak.

Po co o tym piszę? Po to, by każda osoba, która myśli o założoniu bloga, ale ma jeszcze pewne wątpliwości, wiedziała, że nie powinna zwlekać. Że nawet najmniejsze kroki dają lepsze efekty niż stanie w miejscu. A blog to idealne miejsce, by dzielić się swoją pasją i skupiać wokół siebie ludzi z podobnymi zainteresowaniami. 

19 komentarzy

  • Ewelina 16 czerwca 2017 at 18:55

    Teraz to już mnie zaskoczyłaś jeszcze bardziej. Czytam Cię, obserwuję i uczę się od Ciebie non stop. Motywujesz I dajesz burę jak trzeba. Ale zadziwiasz mnie swoim spokojem. Podziwiam Twój spokój i opanowanie za kradzież Twoich pomysłów i projektów (bardzo często w bardzo bezczelny sposób i przez „wybitne ” nazwiska czy marki). Imponujesz mi coraz bardziej! Dojrzałością, pewnością siebie i profesjonalizmem.

    Reply
  • Blanka 17 czerwca 2017 at 12:41

    Blogowanie wiele mnie nauczyło i zmieniło moje życie. Mam krótszy staż, ale czytając Twój wpis mam wrażenie jakbym czytała o sobie też jestem lwicą

    Reply
  • Czarna Skrzynka 17 czerwca 2017 at 12:51

    I za to kocham blogosferę! Ktoś wchodzi na twojego bloga i zostawia enigmatyczny komentarz… a potem ty wchodzisz na jego i… popłynąłeś! 🙂 I plujesz sobie w brodę, że wcześniej tego nie odkryłeś! Polubiłem Cię od pierwszego wejrzenia! 🙂

    Reply
    • Webska 17 czerwca 2017 at 13:21

      Wow, dziękuję. Mam nadzieję, że nie rozczaruję.

      Reply
  • Kamila / Z naciskiem na szczęście 17 czerwca 2017 at 14:38

    Pięć lat to strasznie dużo. U mnie doperio pierwsza ale mam nadzieję, że nie ostatnia.

    Reply
  • Agata 17 czerwca 2017 at 16:15

    Gratuluję 5 lat blogowania 🙂 Ja wprawdzie bloguje 5 miesięcy, lecz również nauczyłam się kilku rzeczy. Przede wszystkim wytrwałości. Nie zawsze jest wena aby napisać wpis, czasem są takie dni kiedy nic się nie chce, a jednak wiem, że chce napisać wpis. I robię to 🙂

    Reply
    • Webska 17 czerwca 2017 at 23:56

      O tak. Wytrwałość jest bardzo istotna. Życzę powodzenia 🙂

      Reply
  • Ewa K-Sz 17 czerwca 2017 at 16:25

    Fajnie napisane, Ja też nie zdawałam sobie sprawy że blogowanie może być tak fajnym sposobem na życie. A możliwości poznania ludzi ” o otwartych umysłach” to wielki argument.

    Reply
  • Zacisze Lenki 17 czerwca 2017 at 19:11

    Nigdy nie patrzyłam z tej strony, że moje pomysły mogą być dla kogoś inspiracją. Ciekawe spojrzenie, uczę się od Ciebie. Życzę Ci kolejnych pięknych rocznic blogowych, zadowolenia z tego, co robisz i nieustającej weny.

    Reply
  • Antyterrorystka 17 czerwca 2017 at 19:12

    Jestem w sieci od trzech lat. Dzięki blogowaniu rozwinęłam swoje pasje, znalazłam spore pokłady kreatywności. Poznałam mnóstwo wspaniałych osób, kilka nawet na żywo 🙂 Zaczęłam realizować swoje marzenia- przestałam zastanawiać się co ludzie powiedzą. Tobie gratuluję, wiesz, że dla mnie jesteś wielka :*

    Reply
    • Webska 17 czerwca 2017 at 23:55

      Cudownie 🙂 Tych zalet blogowania można naprawdę wymienić całe mnóstwo 🙂

      Reply
  • Nina 17 czerwca 2017 at 19:40

    Prowadzę bloga dopiero pół roku, ale za mną już kupa dni zwątpienia, czy to co robię ma sens na dłuższą metę… Na szczęście takie wpisy jak ten pomagają mi się nie poddawać 🙂

    Reply
    • Webska 17 czerwca 2017 at 23:50

      Ma sens. Ma ogromny sens. Takich chwil zwątpienia w ciągu pięciu lat miałam mnóstwo. Na szczęście nadal tu jestem.

      Reply
  • Natalia 17 czerwca 2017 at 20:38

    Gratuluję pięciu lat. Piękny wynik i jeszcze piękniejsze efekty!

    Reply
    • Webska 17 czerwca 2017 at 23:49

      Bardzo dziękuję 🙂

      Reply
  • Woman From Forest 17 czerwca 2017 at 21:04

    Kiedyś prowadziłam bloga o grafice, dzięki czemu nauczyłam się wielu ciekawych rzeczy… Teraz te umiejętności często mi się przydają w życiu codziennym 🙂

    Reply
    • Webska 17 czerwca 2017 at 23:49

      marzę, by kiedyś naczyć się tworzenia chociaż podstawowych grafik 🙂

      Reply
  • Agata 18 czerwca 2017 at 02:12

    Nie nazwij mnie ignorantką, ale jestem u Ciebie pierwszy raz 🙂 Uwielbiam uczyć się od najlepszych!
    Uważam, że zdrowa konkurencja jest ważna, fajna i potrzebna. Dzięki temu się rozwijamy i, tak jak napisałaś, staramy się bardziej przemyśleć temat, żeby nikt nie musiał już nas wyręczać.
    Piszesz już kawał czasu. Trzymaj kciuki i za mnie!

    Reply
  • Matka na Szczycie 19 czerwca 2017 at 05:22

    To prawda, blogowanie daje bardzo wiele pozytywów i mnie także sporo ich przyniosło, w niezwykły sposób na wielu płaszczyznach wzbogaciło moje życie 🙂

    Reply

Leave a Comment

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress