Dziennik realizacji celów Kaizen

Zawsze powtarzałam, że nie istnieją zbiegi okoliczności, nie ma czegoś takiego jak przypadek. Wszystko się dzieje z jakiegoś powodu. Nie bez przyczyny krzyżują się czyjeś drogi w tym, a nie innym czasie. Wszystko ma swój cel. W swoim życiu przekonałam się o tym wielokrotnie. Ale mówię teraz o celach, które dopiero odkrywamy, a tekst ma być o tych, których świadomie się podejmujemy i dążymy do ich realizacji. 

Pod koniec stycznia trafił w moje ręce Dziennik realizacji celów KAIZEN autorstwa Anety Wątor,  trenera rozwoju osobistego i zawodowego. Wierzę, że nie przez przypadek. Postanowiłam w pełni wykorzystać go do planowania majowego plebiscytu, który ponownie organizuję.

Zacząć powinnam od tego, czym jest metoda Kaizen? Posłużę się więc cytatem z bloga Anety Wątor:

Kaizen jest to proces ciągłego doskonalenia. Duże rezultaty pochodzą z wielu małych zmian zgromadzonych w czasie. Ułatwia osiąganie celów życiowych, uczy w jaki sposób skutecznie realizować swoje plany.Celem tej filozofii  jest stałe zastępowanie marnotrawstwa czynnościami dodającymi wartości i energii.  Czy rzeczywiście jesteśmy w stanie ulepszyć, usprawnić, udoskonalić siebie i swoje życie dzięki chińskiej filozofii?  Tak. Zapytasz może dlaczego? Ponieważ małe kroki wdrażane w nasze życie stopniowo, powodują że przestajemy się bać zmiany. Zabezpieczają nas przed niszczycielskimi skutkami lęku.

Dziennik realizacji celów to trzymiesięczny planer, który pozwala jasno określić swój cel, opracować strategię działania i dzień po dniu małymi krokami dążyć do realizacji. Dziennik zmusza do odpowiedzenia sobie na pytania: jakie działania należy podjąć, by osiągnąć cel, jak mogę zorganizować swoją pracę, by osiągnąć to, o czym marzę, kto mógłby mi pomóc w realizacji celu i co jeszcze mogę ulepszyć?

Moim założeniem było powięcanie dziennikowi kilku minut dziennie, by sumiennie go uzupełniać i po trzech miesiącach stwierdzić, czy w moim przypadku (a jestem przecież specyficznym przypadkiem) metoda Kaizen również mogłaby się sprawdzić. Dzisiaj, po niespełna dwóch miesiącach korzystania z dziennika, nie zaczynam pracy bez niego.

Postanowiłam, że dziennik będzie zawierał jeden mój cel. Tylko jeden: zaplanowanie i dopięcie szczegółów związanych z plebiscytem. Organizacja takiego wydarzenia wymaga mnóstwa pracy, przekonałam sie o tym w ubiegłym roku. Poprzednim razem działałam spontanicznie w ogromnym chaosie. Udało się, ale nie uczy się ten, kto nie wyciąga wniosków. By tegoroczny plebiscyt wypadł lepiej niż poprzedni potrzebowałam lepszej organizacji, czasu i pigułki, która zbierze do kupy wszystkie plany, pomysły, kontakty, spotkania. Taką pigułką stał się dla mnie właśnie dziennik realizacji celów.

Mój cel: zaplanowanie i dopięcie szczegółów związanych z plebiscytem (zgodnie z metodą Kaizen) rozbiłam na mniejsze kroki, które konsekwentnie wykonuję codziennie. Każdego dnia jestem o krok dalej niż byłam dzień wcześniej. Robiąc podsumowanie tygodnia, wypisując małe sukcesy i wypełniając strony Małego notatnika wielkich idei utwierdzam się w przekonaniu, że odpowiednia organizacja i przemyślany plan działania to 90% sukcesu.

Kiedy warto sięgnąć po Dziennik realizacji celów Kaizen?

  • decydując się na wprowadzenie zmian w życiu zawodowym, ale też prywatnym. Metoda małych kroków pozwala na harmonijne wypieranie chaosu, poznawanie każdego dnia z korzyści płynących z panowania nad bałaganem własnych myśli, pragnień, celów,
  • organizując wydarzenia (tak jak w moim przypadku). Dzięki temu obowiązki zawodowe i plany związane z blogiem nie mieszają mi się w natłoku notatek z organizacją plebiscytu. Plebiscyt jest całkowicie wyłączony z tych działań i kiedy sięgam po dziennik, wiem, że znajdę w nim wszystko, co do tej pory udało mi się zrealizować, co mam do wykonania w najbliższym czasie i jakie mam plany na najblisze dni i tygodnie w związku z organizacją plebiscytu. Tylko i wyłącznie.
  • próbując pozbyć się złych nawyków. Metoda Kaizen i dziennik celów ułatwiają rzucenie palenia czy uzyskanie idealnej figury. Po upływie trzech miesięcy można powiedzieć, że wykonało się kawał dobrej roboty, co nie udawało się wcześniej róznymi innymi sposobami. Metoda małych kroków sprawia, że wymagamy od siebie jedynie dyscypliny i działania według tego, co przecież sami sobie zaplanowaliśmy. To naprawdę nie jest wiele.
  • myśląc o rozwoju osobistym. Kaizen pomaga osiągnąc sukces na każdej płaszczyźnie życia. Niezależnie od tego, czy naszym celem jest zbudowanie efektywnego zespołu, zwiększenie zarobków, budowanie dlugotrwałych relacji czy zwiększenie energii do działania. To praca nad sobą, rozwijanie dobrej organizacji, wpajanie dobrych nawyków, niemarnowanie swojego czasu.
  • podejmując się wszelkich wyzwań. Sukces to praca, praca to dyscyplina, a dyscyplina to działanie według ustalonego schematu. Tworzenie tego schematu ułatwia właśnie dziennik realizacji celów, co więcej nie tylko tworzenie schematu, ale także konsekwentne wdrażanie i kodowanie, czyli ćwiczenie i zapamiętywanie dobrych nawyków.

Z metodą Kaizen zetknęłam się pierwszy raz dopiero kilka miesięcy temu, nie jestem więc odpowiednią osobą, by o niej opowiadać i namawiać, do skorzystania z niej. Niebawem zrobi to za mnie autorka Dziennika realizacji celów i jestem pewna, że będziecie zauroczeni tak samo jak ja. Dziennik dostępny jest TUTAJ i tam też można znaleźć więcej informacji o Anecie Wątor i jej szkoleniach.

8 komentarzy

  • Matka na Szczycie 24 marca 2017 at 06:41

    Właśnie ostatnio zetknęłam się z tą metodą, jak i z autorką dziennika, podczas spotkania Kobiety dla Kobiety w Brennej.
    Niestety, albo „stety” taki dziennik, to zupełnie nie pod mój charakter, ja nie potrafię nic planować, u mnie zawsze pełen spontan 😉

    Reply
    • Webska 24 marca 2017 at 08:08

      Widziałam właśnie, że autorka brała udział w Waszym spotkaniu i bardzo Wam zazdrościłam. Nie mogę doczekać się, by posłuchać jej na żywo ☺

      Reply
  • Zwykła Matka 24 marca 2017 at 08:04

    Nie znam ksiażki, ale lubię Twoje osobiste wpisy 🙂

    Reply
    • Webska 24 marca 2017 at 08:12

      Dziękuję. Nigdy nie chciałam udawać eksperta, ale mam na swoim koncie tyle potknięć, że zamiast ukrywać je przed światem postanowiłam mówić o nich głośno, by inni nie popełniali tych samych błędów. Może to jest właśnie moja misja ☺

      Reply
  • Milena 24 marca 2017 at 17:39

    Lubię mieć wszystko zaplanowane, ale jak nic z tych planów nie wychodzi to mnie krew zalewa 😀 Niby wiem, że nie zawsze mam wpływ na wszystko, a i tak mnie to złości 😀
    O książce nie słyszałam .

    Reply
  • MiejskoWiejsko 25 marca 2017 at 10:33

    Bardzo ciekawe narzędzie do ćwiczenia uważności 😉 dzięki zainspirację! 😉

    Reply
  • Agnieszka 25 marca 2017 at 11:52

    Także nie wierzę w zabiegi okoliczności, a niedawno zakupiłam audiobook o metodzie Keizen świetny wpis. Dzięki za inspirację i link do zakupu Dziennika.

    Reply
  • Adriana 26 marca 2017 at 10:39

    Może to jest sposób… kiedy ma się wszystko na 25 kartkach, w 2 notesach i jednym kalendarzu, trochę się to rozłazi. Idę pooglądać

    Reply

Leave a Comment

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress