Jak nie stracić motywacji do pracy podczas choroby?

Polub i udostępnij:

Nie wiem jak was, ale mnie choroba zawsze wybija z rytmu i długo jeszcze po niej nie potrafię wrócić do dawnego tempa. Czemu o tym piszę? Bo kolejny raz zapomniałam, że moja odporność jest na poziomie zerowym i choć po ostatnich powikłaniach zwykłego przeziębienia, które zakończyło się miesięcznym leczeniem i operacją, obiecywałam sobie bardziej dbać o siebie, tak znów wylądowałam w łóżku. Nie będę sobie powtarzała, że to był ostatni raz, nie mogę tylko wyjść z podziwu, że wraz z przekroczeniem trzydziestki moje zdrowie i forma podupadły. 

jak nie stracić motywacji do pracy

Mimo wszystko lubię swoją rutynę. Lubię wpadać w rytm i realizować każdego dnia zaplanowane dużo wcześniej zadania na ten właśnie dzień. Każda forma lenistwa wybija mnie z tego rytmu i później nie dość, że nie mogę się ponownie rozpędzić, to jeszcze wygrzebać z zaległości. Czasami sobie myślę, że gdybym umiała przełożyć swoją systematyczność i zapał na aktywność fizyczną, to na pewno wyglądałabym jak Ewa Chodakowska. Po prostu lubię swoje tempo.

Tym razem było lżej, bo choróbsko dopadło mnie akurat przed samym długim weekendem, więc bez skrupułów i wyrzutów sumienia mój mąż oddelegował córki do babci. Tak naprawdę to głównie z obawy, że je zarażę. Tak czy inaczej perspektywa spędzenia czterech dni w łóżku była naprawdę kusząca. Niestety rozpisując sobie plan działania na listopad nie uwzględniłam choroby i musiałam zadbać o to, by ta (która przy optymistycznych prognozach lekarza miała potrwać 3 tygodnie) znów nie wybiła mnie z rytmu. Postanowiłam więc nie poddawać się bez walki.

Jak nie stracić motywacji?

Choć nie planowałam choroby ani robienia sobie wolnego od pracy, uznałam, że będzie to idealny czas, by popracować nad nastawieniem i rozwojem.

  • KSIĄŻKI

Czytam codziennie po 2-3 godziny. Zawsze przed snem, ale są to głównie kryminały. Na czas trwania choroby postanowiłam odłożyć swoich ulubionych autorów na bok i skupić się na książkach, które pozwolą mi popracować nad sobą. Jakiś czas temu w moje ręce wpadła książka Potęga życia. 6 strategii dobrej zmiany, które uczynią twoje życie lepszym. Uznałam, że jest to idealny moment, by po nią sięgnąć.

Chyba każda choroba sprawia, że robimy sobie mały przystanek i rachunek sumienia. Zastanawiamy się, jak można było jej uniknąć i jak można zapobiec jej powrotom. To idealny czas, by podjąć dezycję o zmianach. Kieunek pomogą ci obrać odpowiednie książki, które pokazują jak nauczyć się zarządzać swoim czasem, jak nie tracić motywacji, skąd czerpać inspiracje. 

  • KURSY I SZKOLENIA

5 lat temu usłyszałam o Polskiej Akademii Rozwoju Przedsiębiorczości (PARP). Rejestrując się w portalu szkoleniowym dla małych i średnich przedsiębiorstw mam dostęp do kilkudziesięciu szkoleń online, a wszystkie z nich zakończone są certyfikatem. Część z nich  zalaminowana czeka, by wzbogacić ścianę w moim biurze. Obecnie przechodzę szkolenie Media społecznościowe w biznesie. Każde szkolenie składa się z kilku modułów, a każdy moduł z kilku tematów. Każdy moduł kończy się sprawdzianem, a całe szkolenie egzaminem. Dodatkowo każdy temat zawiera ciekawe informacje, terminy i definicje, a przede wszystkim ćwiczenia pozwalające wykorzystać zdobytą wiedzę w praktyce. Jednemu tematowi należy poświęcić ok. 10-15 minut. Cały moduł wykonuję w ok. 90 minut. W każdej chwili można odłożyć naukę i powrócić do niej w dogodnym momencie. Nigdy jednak nie przerywam szkolenia przez zakończeniem modułu.

Na co dzień zapewne nie masz czasu, by regularnie podnosić swoje kwalifikacje i zdobywać nową wiedzę. Z kolei podczas choroby nie masz ochoty myśleć o pracy. Przeznacz więc ten czas na naukę, która jak sam się przekonasz od razu poprawi ci nastrój. 

  • ANALIZA

Lenistwo pozwala odstąpić na krok od wykonywanych maszynowo działań i spojrzeć na wszystko z dystansu. Na spokojnie przeanalizować raz jeszcze plan działania. Zastanowić się, czy ugryzienie tematu z innej strony mogłoby dać taki sam efekt, a może odroninę lepszy? Spokojne analizowanie działań wykonywanych w pośpiechu pozwala wychwycić swoje błędy. Raz jeszcze przemyślałam najbliższe plany, zastanowiłam się, co mogę zrobić lepiej, co osiągnąć szybciej, jak działać skuteczniej. Leżenie w łóżku wcale nie jest bezproduktywne. W notesie spisałam mnóstwo uwag, do których wróciłam już pierwszego dnia po powrocie do biura.

To, że nie spędzasz kilku godzin przed komputerem nie znaczy, że nie jesteś produktywny. Kreatywność może obudzić się właśnie w momencie niedyspozycji, a chwila odpoczynku może zaowocować spojrzeniem na swoje działania z zupełnie innej perspektywy. 

  • PLANY

Uwielbiam planować, a jeszcze bardziej zapisywać swoje plany. Potem je precyzować, umacniać, rozwijać. Uwielbiam to podniecenie, kiedy przychodzi mi do głowy zalążek kolejnego pomysłu. Dziś właśnie w mojej głowie urodziło się kolejne dziecko. Na razie rozwija się i dojrzewa. Na razie spisuję niezbędne fundusze i wszystko, co będzie wymagało zaangażowania innych osób. Ale już jest.

Planowanie, zwłaszcza podczas choroby, sprawi, że nie będziesz mógł doczekać się powrotu do zdrowia. Będziesz chciał jak najszybciej zacząć działać, wystartować, zrealizować to, co przyszło ci do głowy!

  • ROZMOWA Z AKTYWNYMI OSOBAMI

Mam w swoim gronie osoby, które ciągle narzekają. Na wszystko, a głównie na siebie. Kiedyś lubiłam pocieszać, mówić wcale nie jesteś taka beznadziejna jak myślisz, sama spójrz ile osiagnęłaś. Teraz mnie to męczy. Oczywiście robię to dalej, ale takie osoby działają na mnie bardzo dołująco i demotywująco. O wiele bardziej wolę nawiązać choćby krótką rozmowę z osobami, które doslownie w kilku zdaniach opowiedzą mi o planach zdobycia Mount Everestu i szybko się pożegnają tłumacząc się milionem spraw jeszcze do załatwienia. Ich energia zaraża jeszcze bardziej niż przygnębiający nastrój osób opisanych w pierwszej kolejności.

Odezwij się do kogoś, kto swoją żywiołowością i zapałem zawsze poprawiał ci humor. Posłuchaj o jego planach zawładnięcia okręgiem trzech stanów, a zobaczysz, że od razu zatęsknisz, za codziennymi obowiązkami i powrotem do dawnego, aktywnego tempa. 

Tak naprawdę, jeśli kochasz to co robisz, choroba choć spowolni pracę, to wcale nie odejmie ci zapału. Jeśli jednak zadbasz, by czas jej trwania odpowiednio zagospodarować, powrót do zawodowych obowiązków, nawet po dłuższej przerwie będzie o wiele łatwiejszy. Nic jednak się nie stanie, jeśli prześpisz całą chorobę, bo przecież odpoczynek też ci się należy!

Polub i udostępnij:

8 komentarzy

  • Ewelina 10 listopada 2016 at 15:02

    Aż mi się zachciało zachorować.. A tak poważnie mówiąc, potrzebuję takiego resetu. Zamknąć się na tydzień w domu, zaplątać w pościeli, wyłączyć telefon i wyrzucić telewizor. I powykręcać wszystkie żarówki i podkręcić na maksa kaloryfer. No dobra, wystarczą mi tylko 3 dni..

    Reply
    • Webska 10 listopada 2016 at 22:27

      różnimy się tym, że Ty wychodząc z pracy nie musisz o niej myśleć do następnego dnia, chorując nie martwisz się, co się dzieje, gdy Cię nie ma, podobnie podczas urlopu. Ja nawet jak śpię to mam wyrzuty sumienia, że śpię i nie pracuję 😀

      Reply
  • Matka na Szczycie 10 listopada 2016 at 16:41

    Ja, gdy jestem chora, to nie potrafię się do niczego zmusić, ale u mnie to wszystko jest na zasadzie skrajności, bo rzadko bywam chora, ale jak już jestem, to zdycham :/

    Reply
  • Webska 10 listopada 2016 at 22:31

    kiedy ja choruję to zazwyczaj największe zmęczenie dopada mnie w ciągu dnia, a w nocy cierpię na bezsenność. Wtedy zazwyczaj dla zabicia czasu czytam, bo cóż innego mi zostaje? 🙂

    Reply
  • Antyterrorystka 12 listopada 2016 at 14:12

    Ja w momencie choroby nie myślę o niczym innym, jak o śnie- sen jest dla mnie najlepszym lekarstwem ( stresy zamiast zajadać, też przesypiam :))

    Reply
    • Webska 12 listopada 2016 at 17:26

      pierwszych kilka godzin choroby też zazwyczaj przesypiam a potem zaczyna się bezsenność :/ problemy niestety zajadam, bardzo niestety 🙁

      Reply
  • Lucy 13 listopada 2016 at 21:44

    A mnie się nie zachciało chorować, ale znów mnie nie tyle zaskakujesz, ile napędzasz do myślenia-działania, rozwijania się, pokazujesz drogę. Czasem żyję sobie w takim swoim małym grajdołku, szukam nowych wyzwań na oślep, a ty jakieś dyskretnie zawsze podsuniesz. Poproszę o więcej 🙂

    Reply
  • Zwykła Matka 21 listopada 2016 at 11:01

    Rzadko choruje, ale jak mnie dopadnie to nic nie pomoże ;(

    Reply

Leave a Comment

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress