Miesięczny planer do druku – zobacz dlaczego przestałam z niego korzystać!

Polub i udostępnij:

Planowanie pracy to najistotniejszy element osiągania wyznaczonych celów. Choć każdy powinien indywidualnie zaplanować swoją pracę jest kilka elementów, które łączą nas wszystkich. Przede wszystkim, nie jesteśmy w stanie spamiętać wszystkiego, co mamy do zrobienia. Właśnie dlatego korzystamy z kalendarzy. A tych na rynku jest mnóstwo. Myślę, że nie raz trafiłeś również na możliwość darmowego pobrania kalendarzy do druku, planerów czy organizerów. Wystarczy minimalna znajomość programów graficznych, by stworzyć tabelkę, dodać kilka ozdobnych elementów, zastosować ciekawą czcionkę. Korzystasz z nich? Za chwilę przekonam cię, że powinieneś przestać!

miesięczny planer do druku

Pamiętam swoje początki, gdy jedna ręką usypiałam dziecko, a drugą nieporadnie stukałam w klawiaturę. Pamiętam, gdy najwcześniejszą porą spania była 3 nad ranem. Kierowała mną determinacja. Po prostu za wszelką cenę musiałam jak najszybciej zacząć zarabiać. Uczyłam się wtedy organizacji czasu i planowania pracy, tak by w jak najkrótszym czasie osiągać jak najlepsze efekty. Szukałam dróg na skróty, bo każda godzina zmarnowana na jakąś niepotrzebną czynność, mogła być znacznie lepiej zagospodarowana. 

Korzystałam z kalendarza, w którym notowałam sobie po 5 zadań na kilka następnych dni. Zadaniem mogło być np. wysłanie maila do firmy X lub napisanie artykułu. Ta technika służy mi do dzisiaj. Spośród 5 zadań, 3 są bardziej czasochłonne, pozostałe mniej. Jeśli uporam się w ciągu dnia ze wszystkimi zadaniami i mam jeszcze czas na pracę sięgam po zadania z kolejnego dnia.

Staram się rozpisywać obowiązki na najbliższy tydzień (zawsze w niedzielę wieczorem). Czasami na dłużej. Dzięki temu mój kalendarz jest zapisany ze sporym wyprzedzeniem. Ułatwia mi to pracę do dziś.

Miesięczny paner do druku – to nie dla mnie!

Zaczęłam korzystać z planerów do druku. Wiele blogerek takie tworzy i udostępnia na swoich blogach do darmowego pobrania. Szybko jednak przekonałam się, że to nie dla mnie. Czemu?

  • wydrukowany kalendarz tygodniowy lub miesięczny szybko mi się gubił w stosie faktur i dokumentów. Traciłam czas na szukanie go. Szukając w domu zastanawiałam się, czy nie został w biurze, szukając w biurze zachodziłam w głowę, czy czasem nie leży w domu. Drukowałam więc kolejny i znów uzupełniałam. Traciłam czas!
  • jak już udało mi się trzymać planer na wierzchu, zazwyczaj pojawiał się na nim odrysowany herbatą spód kubka, z którego piję. Staram się utrzymywać porządek na biurku, kiedy jednak pochłania mnie praca i zaglądam do kilku notatników, które przez dłużą chwilę muszą pozostać otwarte, herbata zazwyczaj ląduje na pierwszej lepszej kartce, którą zazwyczaj okazywał się planer. Musiałam drukować go ponownie, przepisywać, strata czasu.
  • kiedy z różnych względów moje plany ulegały zmianie, tj. musiałam odwołać lub przesunąć spotkanie czy znacznie wcześniej niż zamierzałam zrealizowałam jakiś cel, wpis w wydrukowanym planerze musiałam wykreślać, korektorować czy zaklejać, by móc wpisać w jego miejsce coś innego. Planer przestawał być przejrzysty, czytelny i estetyczny.
  • nawet jeśli przetrwał, nawet jeśli nie zaginął, nie został zalany herbatą i nie spłonął w niewyjaśnionych okolicznościach, zapewne zdajesz sobie sprawę, jak pod koniec miesiąca może wyglądać kartka papieru, z której korzysta się każdego dnia. Na pewno nie jak profesjonalny planer dla osoby aktywnej zawodowo.

Pomimo wad, planerów miesięcznych, chciałam z nich korzystać. Długo szukałam alternatywy, aż odkryłam szklaną tablicę planu miesięcznego, którą pokochałam od pierwszego wejrzenia.

tablica planu miesięcznego

Tablica planu miesięcznego to doskonałe rozwiązanie, ponieważ:

  • hartowane szkło i staranne profesjonalne wykończenie designem idealnie wkomponują się we wnętrze każdego biura,
  • magnetyczna powierzchnia to element wyjątkowo praktyczny, ponieważ można używać magnesów jako znaczników. Do tablicy przytwierdzony na magnes jest także ścieralny flamaster, dzięki czemu zawsze jest on w zasiegu ręki.
  • łatwo utrzymać ją w czystości. Wystarczy przetrzeć wilgotną ściereczką lub zastosować płyn do szyb i ręcznik papierowy. Na tablicy nie pozostają widoczne ślady palców ani kurzu.
  • doskonale sprawdza się jako osobisty planer, ale także może służyć jako narzędzie umożliwiające śledzenie wspólnych projektów, spotkań czy terminów współpracownikom.

organizacja czasu

Dla kogo przeznaczona jest tablica planu miesięcznego?

  • tablica swoje zastosowanie idealnie odnajduje oczywiście w biurze. Kiedy rozmawiamy przez telefon i umawiamy kolejne spotkanie wystarczy że spojrzymy na nią i wiemy, kiedy mamy wolny termin. Bez szukania, bez wertowania sterty papierów.
  • pokocha ją na pewno również każda mama, która musi pamiętać, kiedy dziecko ma wizytę u dentysty, korepetycje z matematyki, zajęcia z gry na gitarze czy basen. Zwłaszcza, jeśli taka mama posiada więcej niż jedno dziecko. Taka tablica jest idealną formą planowania i dzielenia obowiązków w całej rodzinie. Znacznie łatwiej ustalić, kiedy tata odbiera córkę z przedszkola, i które z rodziców tym razem będzie musiało iść na wywiadówkę.
  • tablica przyda się także dziecku w wieku szkolnym, które chcesz nauczyć dobrej organizacji czasu i porządku, nie tylko w pokoju, ale też w głowie i w życiu. Nie tylko mama ma obowiązek pamiętać o zajęciach dodatkowych dziecka, jego sprawdzianach czy wycieczkach klasowych. Samo również powinno uczyć się odpowiedzialności i zaradności. Tablica powieszona nad biurkiem na pewno mu w tym pomoże.
  • sprawdzi się u każdego, kto chce zapanować nad chaosem w swoim życiu i pracy. Prowadzimy niesamowicie szybki tryb życia, nie jesteśmy w stanie zapamiętać i zrealizować wszystkiego, czego chcielibyśmy się podjąć. Tracimy czas na szukanie w pamięci dat, godzin i miejsc spotkań czy wydarzeń. Niepotrzebnie.

Tablica planu miesięcznego, z której korzystam jest do nabycia TUTAJ . Jeśli myślisz o zakupie tablicy planu miesięcznego swojemu dziecku, lub sobie, ale będzie znajdowała się w miejscu dostępnym dla dzieci, możesz skorzystać z takiej, która nie zawiera szklanych elementów ( TUTAJ ).

tablica planu miesięcznego

miesięczny planer pracy

Za współpracę dziękuję firmie AJ Produkty.

Polub i udostępnij:

38 Replies to “Miesięczny planer do druku – zobacz dlaczego przestałam z niego korzystać!

    1. Od jakiegoś czasu nie przenoszę pracy do domu. Zostawiam w biurze laptopa i dostęp do skrzynek mailowych. Nie widzę więc niż złego w tym, by i planer zostawał w pracy ☺ ale za to kalendarz zawsze mam w torebce.

  1. Ja z kolei zapisuję wszystkie rzeczy jakie mam do wykonania danego dnia na zwykłej czystej kartce i po kolei je realizuję. Gdy wykonam jakieś zadanie wykreślam je z listy i przystępuję do realizacji kolejnego 🙂 Gdy cały plan dnia zostaje wykonany, kartka ląduje w koszu i tworzę listę na dzień kolejny 🙂

    1. Jeśli chodzi i telefon, to lubię pisać do siebie smsy kiedy nie mam jak zanotować, a chce coś zapamiętać pisze do siebie wiadomość i ustawiam, żeby przyszła do mnie np. kolejnego dnia o ustalonej godzinie. Zazwyczaj ustawiam na 10 rano, bo wiem, że będę wtedy w biurze i będę miała już jak zanotować, bądź wykonać to, o czym chciałam pamiętać ☺

  2. U mnie planer miesięczny wisi na lodówce (nie podoba mi się to, ale to rozwiązanie tymczasowe – dopóki nie powiesimy sobie w domu białej tablicy :). A raczej dwa planery – na obecny i przyszły miesiąc. Nie mogę pojąć, dlaczego 29. dnia miesiąca ludziom nie przeszkadza, że nie widzą, co będzie za 4 dni 🙂

    1. Dlatego tablica zawiera skrócony plan kolejnego miesiąca, co faktycznie ☺ uważam, że to świetne rozwiązanie. Planer na lodówce to też niezły pomysł

  3. Coś niesamowitego! Jest bardzo praktyczna i estetyczna! I do tego funkcjonalna. Idealna do biura ale także do pokoju dziecięcego tuż nad biurko. Idealny pomysł na motywację dla dzieci i pomoc dla zapominalskich!

  4. A może taka tablica? Raczej skłaniam się ku elektronice i aplikacjach na telefonie, ale skoro to działa słabo, to może warto skierować się w stronę tradycyjnych rozwiązań?

    Dość droga ta tablica, ale jeśli mówisz, że jest porządnie wykonana to może warto zainwestować. Najbardziej mi szkoda zakupów, które później kończą w kącie, albo na szafie i się kurzą zamiast służyć. Przemyślę to. Dzięki za poradę!

  5. Już wiem jak zmotywuję córkę do nauki. Kupię jej taki elegancki planner. Będzie zachwycona bo jest ambitna i dokładna.

  6. Jestem właśnie przed remontem pokoju syna. Nad biurkiem niestety nie będzie miejsca na tą tablicę ale na ścianie obok będzie wyglądać świetnie. Może wreszcie zacznie notować kiedy ma sprawdziany i projekty do oddania.

  7. Pokażę tą tablicę mojej siostrze blogerce. Zawsze nosi kilka kalendarzy. Jeden blogowy, drugi pracowniczy i trzeci prywatny. Będzie zachwycona takim rozwiązaniem.

  8. Bardzo, bardzo fajny gadżet. Ja rozpisuję swoje plany, ale one często ulegają zmianie i wtedy wszystko jest pokreślone i sprawia wrażenie chaosu. A tu – zmazujemy i już. Bardzo mi się podoba 🙂

  9. Genialne rozwiązanie. Obecnie próbuję zrobić miejsce na własne biurko, bo stół w kuchni i biurka dzieci się nie sprawdzają. Jak tylko skończę rewolucję w salonie i mój biurowy kącik pomyślę nad takim rozwiązaniem.

  10. Ja wszystkie moje zadania zapisuję w kalendarzu, dziele je na dwie grupy: domowe i zawodowe. Odkąd robię to regularnie, udało mi się zrealizować kilka rzeczy, które były zawieszone przez długi czas, bo nawet samej przed sobą było mi głupio, że je przepisywałam z tygodnia na tydzień…. A tablica fajna 🙂

  11. Tak, muszę się z tym pogodzić, moje życie to kompletny chaos. Czasami zazdroszczę tym, którzy potrafią zaplanować swoje życie w najmniejszych nawet detalach i co ważniejsze realizują swój plan. Ja tak nie potrafię. Tzn. planować (w sensie marzyć) to i owszem potrafię, ale mam problem z realizacją i tu chyba nie pomoże najbardziej wymyślny plener. A na dodatek ostatnio tak się ze mną stało, że nie potrafię ze swoimi planami wyjść poza kilka godzin do przodu, nie mówiąc już o dniach, tygodniach czy miesiącach.

  12. Ja mam swój planner w Excelu, ale drukuję mięsieczny i wieszam na tablicy korkowej, na niej wpisuje już ostateczne i najważniejsze plany, ale tymi ‘ruchomymi’ zajmuje sie tylko w excelu 🙂

  13. Nie lubię niczego planować z góry, choć lubię mieć podporządkowane pewne kwestie. Mnie za taki planer służy aplikacja w telefonie, dzięki temu nie muszę się martwić o nic, bo ustawiam sobie o ważniejszych sprawach przypomnienia.

  14. Bardzo zainteresowała mnie szklana tablica. Ja mam plan roczny i tygodniowy na ścianie i specjalne pisaki (nazy się to nie za bardzo chyba ładnie: “suchościeralne”). Przede wszystkim jednak korzystam z aplikacji Trello oraz Evernote i klasycznego kalendarza oraz kalendarza Google.

  15. U mnie najczęściej jest tak, że drukuję lub kupuję jakiś planer – a potem wypełniam w nim kilka kartek/okienek i na resztę nie mam już czasu/weny/ochoty 😉 W efekcie wszystkie notatki i tak lądują na jakichś luźnych, łatwych do zgubienia świstkach. Może teraz się bardziej zmotywuję – bo od lipca zdecydowałam się na własny bullet journal 🙂

  16. Planuję wszystko w kalendarzu ale w urządzneiu mobilnym, ponieważ brakuje mi miejsca na własny planer, z uwagi na politykę czystych biurek. Jest na to sposób…karteczki….wirtualne 🙂 Znacie tą fajną aplikację WIndowsa -> “Sticky notes”? 🙂

  17. Świetny pomysł, choć sam przymierzam się do zakupienia sobie zwykłej tablicy suchościeralnej, na której mógłbym zapisywać wszystkie plany na kilka tygodni do przodu oraz wszystkie myśli i pomysły. 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *